wtorek, 14 stycznia 2014

Od Miyagi: Wataha...

 -Nie -odpowiedziałam krótko.
-Jak to!?-Krzykną jakiś wilk. Z tego co mówiła ta... Luna czy jak jej tam był to Zeke.
-Możecie go uciszyć?-zapytałam przewracając oczami. Luna walneła go w głowę. Nagle chytrze uśmiechnęła się.
-No tak... Wiedziałam, że jesteś tchórzem i boisz się walczyć dlatego nie chcesz dołączyć.-powiedziała.
-Coś ty mówiła!?-warknęłam.
-Całą prawdę o tobie!
-A żebyś wiedziała dołączę do tej waszej watahy!!!
-Przysięgasz?
-Tak!
Nagle zaczęła się śmiać...Uświadomiłam sobie, że to był zwykły podstęp.
-Dałam się podejść ...
-I to jak! Ale przysięga to przysięga
-Ehh niech ci będzie...
-Tak właściwie jak się nazywasz?- zapytał Zeke.
-Miyagi
-Mogę mówić ci Mia?
-Jeśli spróbujesz nie chciałabym być w twojej skórze -warknęłam.
-Tak właściwie czemu nie lubisz tego skrótu?
-Zamknij się! Nic ci do tego !- krzyknęłam i uciekłam. Mówili tak do mnie rodzice...Mam nadzieje, że dawno coś ich rozszarpało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz