od Zeke'a: Nowa wataha
Jestem tu od niedawna ,a już załapałem się na gammę!!!Super teraz to z górki.Jedyny problem stanowi polityka bo o ile się nie mylę to jej sporo...
Rozważałem tę kwestię siedząc na kamieniu.Naglę usłyszałem dźwięk.
-Zeke!Rusz siedzenie i mi pomóż!-usłyszałem głos Luny.
Pobiegłem posłusznie w jej stronę.Gdy ją znalazłem razem z Różą i Kler,która przypałętały wczoraj ciągnęły po ziemi jakąś wilczycę.Biało-czarną dokładniej.Była nieprzytomna.Gdy tylko zacząłem im pomagać Luna puściła wilczycę i już miała odejść.
-Do kąt to?Myślałem że mam ci pomóc.
-I pomagasz.
Odbiegła.
-Nie rozumiem.Po co mnie wołała skoro mogła by ją sama zatargać na miejsce.-zwróciłem się do Róży.
-To proste.Po prostu lubi cię wykorzystywać.
Razem zanieśliśmy nieprzytomną wilczycę do jednej z jaskiń.Po chwili przybiegła Ingine z wodą i oblała ją .
-Nie było lepszych pomysłów?-spytałem.
-Zrobiłam co Luna kazała...
Jednak to wystarczyło i otworzyła oczy.Spojrzała na nas,a potem w mgnieniu oka wskoczyła na równe łapy.
-Kim jesteście?!
Już chciałem jej wytłumaczyć gdy do jaskini weszła Luna.
-Wilkami.
-Zgaduję że dokładniej się nie da.
-Da ale od gadaniny mam Różę.-Luna spojrzała na siostrę.-No ale dziś zrobię wyjątek....Trafiłaś jak zgaduję przypadkiem na teren ,,Szmaragdowej Watahy'',a my to własnie ta wataha.
-A ty jak zgaduję jesteś alfą.
-Owszem.A co więcej proponuję byś do nas dołączyła.Jak widać musiałaś sporo przejść,a to właśnie mi się podoba bo mam dość mięczaków takich jak Zeke.Jak dla mnie możesz być wojownikiem.
Na chwilę zapadła cisza.Patrzyłem na obie wilczycę wyczekując odpowiedzi,aż po ok.dwóch minutach ją usłyszałem...
Miyjagi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz