piątek, 7 lutego 2014

od Luny: Dzień jak co dzień

Jak zawsze wyszłam rano ze swojej jaskini dzień po tym jak dołączyła do nas Miyagi.Przyznaję otwarcie że zaspałam bo zwykle wstaję wcześniej.Rozejrzałam się.Po chwili zauważyłam Ingine była wyraźnie zirytowana.Wzruszyłam ramionami poszłam nad jezioro.Róża uważa że powinnam się angażować,ale ja z doświadczenia wiem że jak ktoś ma stresa a ty nie jesteś mu specjalnie bliską osobą to lepiej się nie wtrącaj.
Mrużąc oczy patrzyłam w wodę.Co jakiś czas widziałam przepływającą pod nią rybę,ale oprócz tego nie zauważyłam niczego co przykułoby moja uwagę.Zdziwiło mnie to bo Ingine przyszła najwyraźniej znad jeziora.Wstałam i poszłam z powrotem do jaskini.Wszyscy już byli na łapach.Przywitałam się z nimi i zagoniłam siostrę do polowania.Poszli z nią jeszcze Rubin i Varden.Gdy wrócili zjedliśmy wszyscy.Do puki było nas tylko siedmioro nie trzeba było zbyt, że tak powiem,, intensywnie''polować.Potem poszłam się zdrzemnąć.Jednak odchodząc coś zauważyłam.Wcześniej umknęło to mojej uwadze.Ingine nie było.,,Pewnie znów gdzieś się szlaja''pomyślałam.Nie minęło wiele czasu więc nie było powodu by się o nią martwić.
-Luna!
-Cooo...?-mruknęłam otwierając oczy.
Pod gałęzią na której spałam stał Zek.
-Miyagi zniknęła.
-Ech...zrozum wreszcie że nie do końca jest tu z własnej woli...A z resztą nie ma u nas zasady zabraniającej się szwendać.
-Ale...ale...
-Nic jej nie będzie...-uspokoiłam go nieco milszym tonem.
-No dobra....-mrukną i odszedł wyraźnie nie zadowolony.
Ułożyłam się ponownie i zasnęłam

piątek, 31 stycznia 2014

od Ingine:


Jestem w watasze od niedawna i...podoba mi się tu! Poznałam już calusieńkie tereny watahy i wszystkich członków. Na razie najbardziej zaprzyjażniłam się z Niką ale kto wie? Może to grono się powiększy. Dziś rano obudziłam się w swojej jaskini i poczułam, że muszę się przejść.
 Przeszłam koło jaskiń innych wilków i spostrzegłam, że wszyscy jeszcze śpią.
 Nie dziwiło mnie to. Za parę chwil miał być wschód słońca. Postanowiłam popatrzeć na niego z nad jeziora. 
Na miejscu byłam jakieś 10 minut potem. Nie spieszyłam się, wiedziałam, że mam jeszcze czas. Usiadłam na trawie koło brzegu i wdychałam ożeżwiające powietrze nadciągające z nad wody. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie jak to 
miło by było teraz popływać ale...Otworzyłam oczy i zderzyłam się z rzeczywistością. Przecież ja nie umiem pływać. Nigdy się do 
tego nie przyznaję ale naprawdę boję się wody. Lubię w niej stanąć do połowy łapy ale nie dalej. 
Nie umiem pływać i boję się wody. Trudno, taka jestem. Z tymi rozmyśleniami złapał mnie wschód. Był niesamowity. 
http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/106814_zachod_slonca_morze.jpg
Wzięłam głęboki oddech i patrzyłam urzeczona widokiem. 
Nie usłyszałam przez to jak zaszeleściły trawy za mną i zza nich wyszedł cień. Nie widziałam kto to bo stał w cieniu drzewa. Momentalnie wstałam i przybliżyłam się do cienia. Usłyszałam podniesienie łapy i cień wyszedł z kryjówki. Stałam jak wryta i patrzyłam jak zielone oczy 
wpatrują się we mnie z figlarnym uśmiechem na pysku. W końcu wilk wyszedł z cienia cały. Była w takich 
kolorach jak...ja! Czułam przy nim takie...taką...więź! 
Dziwną, nie zidentyfikowaną więź.
-Witaj śliczna! Co się sprowadza do mojego królestwa?- zapytał i poszedł
 przed siebie czyli za mnie.
-Cóż, jestem na terenach swojej watahy więc to raczej ja powinnam cię o to spytać.- odpowiedziałam obracając się pyskiem do niego. Usiadł i patrzył na mnie z przekrzywioną głową. 
-Hm, w takim razie przepraszam. Nie wiedziałem, że to czyjeś
 tereny. Ale nie widziałem cię tu wcześniej. Zdradzisz mi swoje imię?- zapytał 
-Jestem...Jade (Dżejd).- skłamałam ale nie byłam co do niego przekonana.
-Hmhmhmhmhmhmhmh- zaśmiał się mrucząc- Uwielbiam kiedy kłamiesz.- odpowiedział rozbawiony tylko... skąd wiedział że kłamię i dlaczego powiedział to tak, jakbyśmy się znali.
-Dlaczego tak uważasz?- zapytałam podnosząc brew
-Och, no błagam. Dlaczego? Dlatego, że wiem i tyle. Masz na imię Ingine a nie Jade. 
Wiem o tobie wszystko kochana.- powiedział zalotnie
-Nie podoba mi się to.- odsunęłam się od niego. Nie podobał mi się jego ton a tym 
bardziej to, że przysunął się do mnie tak, że nasze pyszczki dzieliły tylko małe centymetry.
-Naprawdę? A mi tak.
-Wystarczy. Idę i nie próbuj iść za mną. Jeżeli to zrobisz moja wataha...- zaczęłam mu grozić
-Hahahahahahahahaha- wybuchnął śmiechem- Twoja wataha nic nie zrobi. Wiesz czemu? Bo tylko ty mnie widzisz.- powiedział z uśmiechem. Jak to tylko ja? Przecież...Zaraz, może ja dalej śnię? Obudzę się i go nie będzie. 
-Nie to nie sen. Choć pewnie większości wader takie rzeczy śnią się co noc.- popatrzył na siebie z góry i błysnął uśmiechem.
-O matko. Ale dupek z ciebie.- orzekłam i ruszyła w swoją stronę.
-Heeeeeeej, zostawiasz mnie?- wrzasnął za mną i zagrodził mi drogę, nawet nie wiedziałam kiedy.

-Tak, nic tu po mnie. Nie zadaję się z takimi jak ty.- powiedziałam lekko zdenerwowana jego natarczywością.
-Nie chcesz poznać mojego imienia?- zapytał ze wzrokiem wbitym we mnie. Nagle oprzytomniałam. Faktycznie. Nawet nie wiem jak ma na imię. Wywróciłam oczami i przysiadłam, czekając na odpowiedz.
-Zgaduj. Na pewno wiesz. - powiedział wracając do formy "cwaniaczka".
-Nie, nie wiem. Mów, albo idę i nie wrócę.-powiedziałam stanowczo.
-Och, jak ja lubię jak się denerwujesz!- powiedział podekscytowany.
-Ohhhhhhhhhhhhhhhhh! Przestań wreszcie i gadaj!- wrzasnęłam. Miałam dość całego tego cyrku.
-No dobrze, już mówię. Nie zniosę tego, jeśli mnie zostawisz. Moje imię brzmi...Kivuli.- powiedział z wyższością.
-Łał, świetnie. Mogę iść?-zapytałam markotnym tonem i przewróciłam oczami.
-Jak to, nie chcesz mnie poznać, dowiedzieć się dlaczego się tak nazywam?- pytał zdenerwowany.
-Jak widać, nie jestem jedną z tych wader które mdleją 
na twój widok. Bardzo mi przykro. Żegnaj.- powiedziała i ruszyłam dalej. Słyszałam jak idzie za mną przez całą drogę do watahy. Wiedziałam, że nikt go nie widzi bo jak zapytałam 
Niki czy ktoś za mną idzie odpowiedziała, że nie i spytała czy ktoś mnie śledził, że się tak boję. Zaprzeczyłam i ruszyłam w stronę swojej jaskini. Chciałam się zdrzemnąć bo byłam dziwnie senna.
 Weszłam do jaskini ale on dalej tu był.
-O ranyyyyyyy! Możesz sobie pójść?! -zapytałam zła. To nie było przyjemne wiedzieć, ze ktoś za tobą idzie, nie możesz go przegonić i w dodatku nikt go nie widzi tylko ty.
-Oczywiście, że nie!- powiedział spokojnie
-A to niby czemu?!
-Bo jestem twoim aniołem stróżem.- powiedział beznamiętnie i przysunął się do mnie.
CDN...

wtorek, 14 stycznia 2014

Od Miyagi: Wataha...

 -Nie -odpowiedziałam krótko.
-Jak to!?-Krzykną jakiś wilk. Z tego co mówiła ta... Luna czy jak jej tam był to Zeke.
-Możecie go uciszyć?-zapytałam przewracając oczami. Luna walneła go w głowę. Nagle chytrze uśmiechnęła się.
-No tak... Wiedziałam, że jesteś tchórzem i boisz się walczyć dlatego nie chcesz dołączyć.-powiedziała.
-Coś ty mówiła!?-warknęłam.
-Całą prawdę o tobie!
-A żebyś wiedziała dołączę do tej waszej watahy!!!
-Przysięgasz?
-Tak!
Nagle zaczęła się śmiać...Uświadomiłam sobie, że to był zwykły podstęp.
-Dałam się podejść ...
-I to jak! Ale przysięga to przysięga
-Ehh niech ci będzie...
-Tak właściwie jak się nazywasz?- zapytał Zeke.
-Miyagi
-Mogę mówić ci Mia?
-Jeśli spróbujesz nie chciałabym być w twojej skórze -warknęłam.
-Tak właściwie czemu nie lubisz tego skrótu?
-Zamknij się! Nic ci do tego !- krzyknęłam i uciekłam. Mówili tak do mnie rodzice...Mam nadzieje, że dawno coś ich rozszarpało.

piątek, 10 stycznia 2014

od Zeke'a: Nowa wataha

Jestem tu od niedawna ,a już załapałem się na gammę!!!Super teraz to z górki.Jedyny problem stanowi polityka bo o ile się nie mylę to jej sporo...
Rozważałem tę kwestię siedząc na kamieniu.Naglę usłyszałem dźwięk.
-Zeke!Rusz siedzenie i mi pomóż!-usłyszałem głos Luny.
Pobiegłem posłusznie w jej stronę.Gdy ją znalazłem razem z Różą i Kler,która przypałętały  wczoraj ciągnęły po ziemi jakąś wilczycę.Biało-czarną dokładniej.Była nieprzytomna.Gdy tylko zacząłem im pomagać Luna puściła wilczycę i już miała odejść.
-Do kąt to?Myślałem że mam ci pomóc.
-I pomagasz.
Odbiegła.
-Nie rozumiem.Po co mnie wołała skoro mogła by ją sama zatargać na miejsce.-zwróciłem się do Róży.
-To proste.Po prostu lubi cię wykorzystywać.
Razem zanieśliśmy nieprzytomną wilczycę do jednej z jaskiń.Po chwili przybiegła Ingine z wodą i oblała ją .
-Nie było lepszych pomysłów?-spytałem.
-Zrobiłam co Luna kazała...
Jednak to wystarczyło i otworzyła oczy.Spojrzała na nas,a potem w mgnieniu oka wskoczyła na równe łapy.
-Kim jesteście?!
Już chciałem jej wytłumaczyć gdy do jaskini weszła Luna.
-Wilkami.
-Zgaduję że dokładniej się nie da.
-Da ale od gadaniny mam Różę.-Luna spojrzała na siostrę.-No ale dziś zrobię wyjątek....Trafiłaś jak zgaduję przypadkiem na teren ,,Szmaragdowej Watahy'',a my to własnie ta wataha.
-A ty jak zgaduję jesteś alfą.
-Owszem.A co więcej proponuję byś do nas dołączyła.Jak widać musiałaś sporo przejść,a to właśnie mi się podoba bo mam dość mięczaków takich jak Zeke.Jak dla mnie możesz być wojownikiem.
Na chwilę zapadła cisza.Patrzyłem na obie wilczycę wyczekując odpowiedzi,aż po ok.dwóch minutach ją usłyszałem...

Miyjagi?


wtorek, 7 stycznia 2014

Profil wilczycy Miyagi



Imię: Miyagi lub Mia
Partner: samica
Wiek: 2 lata
Partner: Nie wierzy w coś takiego jak miłość
Rodzina: Nie chce nic o niej słyszeć
Szczeniaki: brak
Ranga: Wojownik
Charakter: wredna, obojętna co do innych, sadystyczna, uwielbia gdy inni cierpią, niezależna, nikogo nie słucha, silna, nie okazuje uczuć, nikomu nie ufa, trudno zdobyć jej szacunek, sarkastyczna, ciągle rwie się do walki a gdy walczy wpada w furie i jest zaślepiona żądzą krwi
Historia: Moje jedyne wspomnienia z dzieciństwa to te w których mój ojciec zostawił mnie w dzikim lesie. Czemu? Dlatego, ze moi rodzice byli za młodzi i bali się odpowiedzialności! Nienawidzę ich... Jednak udało mi się przeżyć i odkryłam swoje moce. Uświadomiłam sobie jednak, ze nikomu nie warto ufać.  Pewnego dnia znalazł mnie pewien mag Maximus...Wiedziałam, ze umiał zamieniać się w wilka i miał własną watahę jednak mnie przygarną do domu. To, że mu zaufałam było kolejnym błędem... Tak na prawdę był złym człowiekiem, a ja stałam się jego niewolnicą.Po wielu latach jakoś uciekłam. Byłam osłabiona, ale dałam radę. Uciekałam po prostu przed siebie nie obchodziło mnie czy mnie goni czy nie. Ledwo co dałam radę biec. Organizm i mózg mówił mi, że to już moja granica i nie mam siły, jednak dla mnie nie ma żadnych granic i limitów! Biegłam dalej. Potem pamiętam już tylko ja obudziłam się w Szmaragdowej Watasze...
Pozycja:omega
Magiczne stworzenie: brak
Magiczny przedmiot:brak
Żywioł: powietrze,ogień
Umiejętności: tornado ognia, ogniste skrzydła, prędkość powietrza
Właściciel: Miriam1111

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Profil Wilczycy Kler

PROFIL WILCZYCY KLER


Imię:Kler
Płeć:samica
Wiek: 2 lata
Partner:szuka
Rodzina:nie mam bladego pojęcia czy ją mam.
Ranga: Wojownik
Charakter:miła,otwarta,szczera(do bólu),odważna,posłuszna,pokorna,nieśmiała.
Historia:Jestem jakimś dziwadłem.Gdy znajdę się w ciemności zmienia się kolor mojej sierści.To dziwne.Tak czy inaczej nie zaakceptowano mnie w poprzedniej watasze.Wygnano mnie.Po drodze natknęłam się jeszcze na dwie inne,ale i tam mnie nie przyjęto to....to...Nie mogłam tego znieść w końcu jednak natknęły się na mnie Róża i Luna.
Pozycja:omega
Magiczne stworzenie/a:
Magiczny Przedmiot:
Żywioł:powietrze,woda
Umiejętności: (jestem kiepska z magii)umiem jedynie wywoływać lekki wiatr i dobrze pływać
Właściciel:Kler...

Profil wilczycy Ingine



Imię:Ingine (czyt. Indżin)
Płeć:wadera
Wiek:2 lata
Partner:szukam
Rodzina: Nie pamiętam matki ani ojca ale wiem, że miałam brata...
Szczeniaki:Nie mam ale bardzo chcę mieć
Ranga: Nauczyciel
Charakter:miła,opiekuńcza,zabawna,zakręcona,optymistka,czasem wredna ale tylko gdy ktoś ją naprawdę wkurzy
Historia:Pamiętam tylko szczątki swojej historii. Urodziłam się w watasze i byłam inna niż wszyscy jej członkowie. Oni byli jednego koloru a ja byłam,no cóż inna. Potem pamiętam tylko pożar i brata wykrzykującego jej imię. Następnie jaskinia w której poznała wróżkę i jeszcze jakieś magiczne stworzenia. Potem wyruszyła z jaskini i trafiła na trójkę wilków który powiedziały, że zakładają watahę. Zapytałam czy mogę dołączyć i się zgodzili.
Pozycja:Omega 
Magiczne stworzenie/a:
Magiczny Przedmiot: 
Żywioł: Natura,Powietrze
Umiejętności:rozmowa ze zwierzętami, latanie z innym wilkiem niż ona który nie ma skrzydeł
Właściciel: keiraKD